header2

poniedziałek, 08 październik 2012 18:25

Śmiertelność herpetofauny (płazów i gadów) na drogach

Autor:

Bartłomiej Zając

Koło Przyrodników Studentów Uniwersytetu Jagiellońskiego

Korekta: Jan Kaczmarek, Mikołaj Kaczmarski

Zdjęcia: Anna Kubicka, Mikołaj Kaczmarski

Zobacz zdjęcia

Na wstępie

Drogi są podstawą transportu i warunkują istnienie cywilizacji takiej, jaką znamy. Jednak z punktu widzenia ochrony przyrody są one jednym z największych zagrożeń. Oddziałują na przyrodę ożywioną zarówno bezpośrednio, jak i pośrednio. Naukowcy oceniają, że zasięg negatywnego wpływu czynników związanych z istnieniem dróg (tzw. „road-effect zone") to od 100 do 800m (licząc od krawędzi drogi). Podążając tym tokiem myślenia można stwierdzić, że w Stanach Zjednoczonych od 15 – 73% powierzchni kraju jest narażona na ich negatywny wpływ! Biorąc pod uwagę to, że w Polsce właściwie brak wielkich połaci niezamieszkanych terenów, jakie można znaleźć w USA, należy uznać, że drogi wywierają wpływ na przyrodę na niemal całym obszarze Polski.

Galeria...

Zjawisko śmiertelności herpetofauny na drogach zostało zauważone przez naukowców dosyć wcześnie, bo już w 1935r. Opisano wtedy śmierć 49 osobników żaby trawnej (Rana temporaria) w okolicach Londynu. Mimo to nie przywiązywano większej wagi do tego problemu. Dopiero w końcu XX wieku zaczęto badać i poznawać efekty śmiertelności herpetofauny zarówno w kontekście ochrony ich populacji, jak i wpływu tego zjawiska na środowisko.

Fot. traszka grzebieniasta w miejscowości Tłumaczów

Oddziaływania dróg i konsekwencje z nich wynikające

Oczywistym sposobem oddziaływania dróg jest bezpośrednie zabijanie osobników jak i niszczenie siedlisk podczas inwestycji związanych z budową i konserwacją. Jednak to nie koniec negatywnego wpływu. Po wybudowaniu droga permanentnie oddziałuje na otaczające środowisko przyrodnicze: czy to emitując związki powstałe ze spalania paliw, środki używane do konserwacji samochodów jak i jezdni. Duże ilości soli wysypywane zimą na drogi, zanieczyszczają jej otoczenie i drastycznie zmieniają chemizm gleby i wody. Dodatkowo pojawia się hałas, światła samochodów i latarni należy rozpatrywać, jako kolejne czynniki oddziaływujące negatywnie na faunę. Drogi ingerują także w mikroklimat, zmieniając temperaturę i stosunki wodne otaczających je terenów. Ponadto stanowią fizyczną barierę dla części zwierząt, jednocześnie ułatwiając penetrację terenu ludziom oraz rozprzestrzenianie się gatunków inwazyjnych. Wreszcie na koniec, bardzo ważnym zjawiskiem związanym z drogami, a będącym tematem tego artykułu jest śmiertelność zwierząt (ściślej mówiąc herpetofauny) w kolizjach z samochodami.

Wśród wniosków płynących z prowadzonych badań najbardziej oczywistym jest bezpośredni spadek liczebności populacji. Jeśli sytuacja ta ma miejsce w obecności innych zagrożeń, np. utraty siedliska, zanieczyszczenia, czy inwazyjnego gatunku obcego, może stać się przyczyną wymierania całych populacji. Bywa nawet, że śmiertelność związana z drogą jest głównym czynnikiem wymierania populacji płazów. Jednak nawet, gdy bezpośrednia śmiertelność nie jest na tyle groźna by zniszczyć całkowicie daną populację, powstają inne zagrożenia, mogące przyczynić się do jej osłabienia i zaniku.

Jednym z kluczowych problemów jest zaburzenie stosunku płci w populacji. Z powodu trybu życia, przedstawiciele obu płci mogą być w różny sposób narażone na zabijanie na drodze (np. ciężarne samice nie są wstanie sprawnie uciekać przed samochodami; natomiast samce wielu gatunków są bardziej aktywne niż samice, częściej i dalej wędrując, co zwiększa prawdopodobieństwo wejścia na drogę), przez co powstaje nierównowaga w ilości osobników obu płci w populacji. Efektem tego jest obniżenie efektywności rozrodu populacji. Innym zagrożeniem jest obniżenie różnorodności genetycznej – ruchliwe drogi, na których ginie większość przekraczających je płazów i gadów, stanowią skuteczną barierę migracyjną.

Przyczyny wkraczania na drogi przez zwierzęta

By przewidywać i zapobiegać śmiertelności na drogach, należy zrozumieć przyczyny, dla których płazy i gady wchodzą na ich powierzchnię. Jak w starym dowcipie o kurze, wydaje się oczywiste, że chcą przejść na drugą stronę... . Jednak śmierć małej ilości osobników przekraczającej drogę, nie powinna zagrażać całym populacjom. Problem polega na tym, że wielokrotnie to właśnie całe populacje płazów są zagrożone wymieraniem z powodu przekraczania drogi.

Dzieje się tak, gdyż płazy, jako zwierzęta rozmnażające się w wodzie, co roku wiosną przystępują do wędrówek z miejsc zimowania do zbiorników rozrodczych. Skala tych wędrówek jest masowa, zwłaszcza w przypadku płazów bezogonowych, jednak zdarza się również, że wędrówki płazów ogoniastych mają masowy charakter. Płazy, popychane instynktem, w przeciwieństwie do ssaków czy ptaków przekraczają drogę niezależnie od natężenia ruchu. Wprawdzie znalazłszy się na otwartej przestrzeni, jaką jest jezdnia, starają się jak najszybciej ją opuścić, jednak zazwyczaj nie mają szans uciec przed kołami szybko jadącego samochodu. W sytuacjach, gdzie główny szlak migracyjny płazów przecięty zostaje ruchliwą drogą dochodzi do potwornej masakry tych zwierząt. Podobne, choć na mniejszą skalę, wędrówki podejmują płazy przemieszczając się ze zbiorników lęgowych do stałych siedlisk, oraz z siedlisk do miejsc zimowania. Również w okresie dyspersji (rozprzestrzeniania się) młodych osobników tuż po przeobrażeniu obserwuje się dużą śmiertelność na drogach.

Wbrew pozorom, sezonowe wędrówki dotyczą nie tylko płazów, ale także gadów – w naszym kraju węży i żółwia błotnego. Węże, zwłaszcza na terenach górskich i pagórkowatych, na okres snu zimowego wybierają kryjówki położone na wyżej położonych stokach. Z nastaniem wiosny, wychodzą z kryjówek i wędrują w doliny, wielokrotnie przekraczając drogi i ginąc na nich, nierzadko dosyć licznie. Duża śmiertelności zaskrońca zwyczajnego występuje w okresie dyspersji świeżo wyklutych osobników, zwłaszcza tam gdzie korzystne dla nich miejsca składania jaj (np. kompostowniki) znajdują się w sąsiedztwie drogi. Żółwiom błotnym również zdarzają się wędrówki, podczas których przekraczają drogi. Samice żółwi wędrując nawet do 2 km w poszukiwaniu odpowiednich miejsc na złożenie jaj, są narażone na kolizje z samochodami, podobnie młode osobniki poszukujące zbiorników wodnych po wylęgu. Okazuję się także, że żółwie błotne mogą zimować w zbiornikach oddalonych nawet o kilkaset metrów od zbiorników, w których przebywają w czasie sezonu letniego.

Fot. martwy padalec zwyczajny

Wędrówki sezonowe nie są jednak jedyną przyczyną wkraczania herpetofauny na drogi - drugą ważną przyczyną jest użytkowanie dróg przez te zwierzęta w normalnej aktywności życiowej. Zwłaszcza w przypadku gadów, oczywiste jest wykorzystanie dróg, jako miejsc wygrzewania się. Ciemna powierzchnia drogi szybko nagrzewa się i długo stygnie – a więc zarówno rano jak i wieczorem oferuje korzystne warunki termiczne dla gadów. Gady wygrzewające się na powierzchni drogi, zwłaszcza odrętwiałe po nocy osobniki, są bardzo narażone na śmierć pod kołami samochodów. Szczególnie narażone są ciężarne samice, które jeszcze chętniej korzystają z „dobrodziejstwa" dróg, jednocześnie będąc ociężałymi i spowolnionymi przez jaja. Śmierć ciężarnej samicy jest dla populacji stratą wielokrotnie wyższą niż śmierć innych osobników – razem z nią ginie od kilku do kilkunastu młodych osobników.

Szczególnym przypadek wykorzystania dróg przez gady stanowią sytuacje, gdy droga jest stałą częścią biotopu zwierzęcia. Dzieje się tak, gdy jest ona jedynym otwartym terenem w dużych kompleksach leśnych. Zwłaszcza w przypadku gatunków o wysokich wymaganiach termicznych, obiekty takie jak drogi i towarzysząca infrastruktura (murki, mosty i ich przyczółki, słupki) mogę skupiać osobniki tych gatunków. W Polsce do takich gatunków zaliczamy jaszczurkę zwinkę, węża eskulapa i gniewosza plamistego. Także płazy, mimo że raczej kojarzą się ze środowiskami wilgotnymi, korzystają z nagrzanej powierzchni asfaltu. Zazwyczaj robią to aktywne nocą ropuchy, ale w dni deszczowe i wilgotne także inne gatunki płazów, między innymi salamandry plamiste. W przypadku salamander, które w czasie deszczowej pogody licznie wychodzą z kryjówek, taka aktywność kończy się często masakrami na drogach, na które zazwyczaj, z powodu rozrodu małych strumieniach, płazy te nie są narażone.

Fot. krajowe jaszczurki często korzystają z przydrożnych elementów

Środki zaradcze

Znając podstawy problemu śmiertelności herpetofauny na drogach, można podejmować próby w celu zapobiegania lub minimalizacji jego negatywnego oddziaływania. Jedną z podstawowych i najczęściej stosowanych metod jest przenoszenie na drugą stronę jezdni, wcześniej zatrzymanych (np. przy pomocy specjalnych barier) i złapanych zwierząt. Metoda ta ma jednak zastosowanie tylko w przypadku zwierząt wędrujących po stałych trasach migracyjnych (głównie płazów), ponadto jest bardzo czasochłonna i z racji ruchu drogowego może być niebezpieczna dla osób ją wykonujących. Jednocześnie, regulacje prawne bardzo utrudniają prowadzenie tego typu akcji – ochrona gatunkowa nie pozwala wziąć do ręki chronionych zwierząt nawet w sytuacji, gdy uratowałyby je to od śmierci, a uzyskanie odpowiednich pozwoleń trwa niejednokrotnie bardzo długo [w Poznaniu uzyskanie tego typu zezwolenia trwa około 1,5 miesiąca, przykładowe zezwolenie przedstawiamy w galerii - MK]

Innym, znacznie bardziej kosztownym, ale pozbawionym większości wad poprzedniej metody rozwiązaniem, jest budowa specjalnych przejść dla małych zwierząt. Tunele takie działają przez cały czas, i poprawnie wykonane i utrzymane pozwalają na swobodne przechodzenie zwierząt pod drogą. Jedynymi problemami, z jakimi borykać się można przy tworzeniu takich konstrukcji, jest nakłonienie zwierząt do używania jej, oraz problemy techniczno-inżynieryjne przy budowaniu ich na istniejących już drogach. O ile pierwszy problem rozwiązuje się specjalną konstrukcją przejścia i jej otoczenia, o tyle drugi problem jest znacznie trudniejszy do rozwiązania. Budowę infrastruktury ochronnej należały uwzględniać przy planowaniu remontów dróg. Obecnie, już na etapie projektu uwzględnia się obecność fauny, i buduje się drogi z przejściami dostosowanymi dla różnych grup.

Innym sposobem zapobiegania śmiertelności płazów jest budowanie zbiorników zastępczych w takich miejscach, by zwierzęta nie musiały podczas wędrówki przekraczać drogi. Jest to sposób kosztowny, i skuteczny jedynie w przypadku części gatunków, bowiem płazy mogą wykazywać przywiązanie do zbiorników, w których przyszły na świat. Jednocześnie prowadzi on do wytworzenia się barier w przepływie genów. Zapobieganie śmiertelności gadów korzystających z drogi, jako części siedliska wydaje się znacznie łatwiejsze. Wystarczy zazwyczaj odsunąć populację od drogi, tworząc zastępcze siedlisko o równie korzystnych parametrach. Jednak tak naprawdę nigdy nie mamy pewności czy rzeczywiście będzie ono odpowiadało zwierzętom; czasem kluczowy czynnik uchodzi naszej uwadze.

Fot. żaby i ropuchy podczas przenoszenia przez drogę

Podsumowując

Najłatwiejszym sposobem ochrony, który każdy z nas może praktykować, jest po prostu ostrożna jazda samochodem. Pamiętać należy, że ciała martwych zwierząt znajdujące się w pasie drogowym, w tym często płazów mogą być przyczyną utraty panowania nad pojazdem i wypadków. Od pewnego czasu przy drogach można spotkać znaki informujące kierowców o występowaniu miejsc, gdzie z powodu płazów należy zachować ostrożność. Niestety, jak pokazuje praktyka, większość kierowców raczej nie wykazuje zainteresowania tym problemem. Co więcej, zdarza się, że rozjeżdżają oni zwierzęta umyślnie. W jednym z badań okazało się, że ok. 3% kierowców intencjonalnie rozjeżdżało modele imitujące węże na drodze. Znana jest również historia z Polski, gdzie kierowca chwalił się, że jeśli nie uda mu się rozjechać węża na drodze, zatrzymuje się i cofa żeby „poprawić". Jak widać, stosunek do herpetofauny w Polsce, jak i na całym świecie, nadal jest negatywny, lub w najlepszym wypadku bywa obojętny. Nadzieję budzi fakt, że w cytowanym wyżej badaniu równie wysoki był odsetek kierowców zatrzymujących się by uratować zwierzęta przed śmiercią pod kołami samochodów. Pozostaje mieć nadzieję, że z czasem wzrośnie zainteresowanie problemem śmiertelności herpetofauny, i liczba zatrzymujących się będzie wzrastać na niekorzyść tych drugich. Czego naszym rodzimym płazom i gadom serdecznie życzę.

Bartłomiej Zając

Czytany 2048 razy Ostatnio zmieniany wtorek, 25 listopad 2014 21:50

Odwiedza nas 206 gości oraz 0 użytkowników.